← Powrót

GUK – Kompozycje Krawca

Istotą spektaklu Guk-Kompozycje Krawca jest gra wyobraźni oparta na 1,5 m średnicy guziku, jako symbolu takich pojęć jak : Nic, Coś, Życie, Śmierć, Niewidzialne(Bóg), Przedmiot. Nawiązania do tak zwanych chorób cywilizacji (eutanazja, klonowanie, aborcja, rasizm, feminizm, antysemityzm)są tylko pretekstem dla uzyskania ekspresji artystycznej, a zwłaszcza plastycznej. Całość osadzona jest w realiach zakładu krawieckiego…

Rok 1916- po raz pierwszy w historii sztuki przedmiot przestał być modelem dla artysty i narzędziem codziennego użytku, zostaje wydarty z realności życia, pozbawiony codziennej funkcji, która zasłania jego istotę przedmiotowości. Dokonał tego Marcel Duchamp. Nazwał go czystym przedmiotem, abstrakcyjnym. Tadeusz Kantor w LEKCJACH MEDIOLAŃSKICH, z których poczyniłem niniejsze wypiski, zanotował iż Duchamp ogołocił ów przedmiot z wszelkiego sensu estetycznego. Nie miejsce tu na polemikę, ale ja bym rzekł, ze nadał mu inny sens estetyczny, gdyż przedmiot dopóki istnieje, posiada formę, a ta zawsze funkcjonuje w jakiejś estetyce. Tak więc pisuar, który został powieszony na ścianie i nazywany fontanna, jest nadal przedmiotem estetycznym. Być może w tekście zaistniało jakieś przejęzyczenie, bo nie wierzę by w tej kwestii Kantor się mylił.

Po okrucieństwach II wojny pojawia się przedmiot BIEDNY, nędzny, opuszczony, wyrzucony na śmietnik, bezinteresowny, nagi, artystyczny, wywołujący litość i wzruszenie- stara taczka, zabłocone koło wozu, spróchniała deska, kobyłka murarska powalana wapnem. Ohydny głośnik ryczący komunikaty wojenne… bez głosu, krzesło kuchenne. To wszystko przedmioty, których kantor używał w swoim teatrze, przedmioty porzucone poza nawias życia, stały się same dla siebie, stały się żywą, namacalną abstarkcją. A przecież zawsze sądziło się, ze abstrakcja to brak przedmiotu. Zatem przedmiot na scenie przestał być rekwizytem a stał się konkurentem aktora. W latach60. neoraeliści usiłowali dotknąć jedynie przedmiot- przez jego zniszczenie. Chodzi o sacrum ukryte w przedmiocie o Nieruchomość Przedmiotu, o dotarcie do istoty przedmiotu przez zniszczenie. Francuski rzeźbiarz Cesar miażdżył stre samochody siła kopmresji.Włoch Rotella zrywał afisze, plakaty i z tych strzępów, resztek tworzył obraz.

Kantor robił EMBALLAGES, próbowała dotknąć przedmiot przez „ukrycie” go, przez opakowanie. Był to 1962 rok, manifest AMBALAŻE. To tyle z wypisków z LEKCJI MEDIOLAŃSKICH.

Na tle tych wydarzeń mój Guzik (Średnicy 1,5 m) jako Przedmiot Uniwersalny w teatrze, wyznacza sobie całkiem odmienną rolę- właśnie uniwersalną, gdyż jak stwierdziłem, dotyczy on nie tylko teatru, ale całej sztuki (nie mówiąc już o codziennym użytku). Guzik z jednej strony, jak każdy przedmiot, jest skończony i ograniczony przez swoją formę, posiada swoje „dno”. Z drugiej zaś jest wehikułem nieustającego ruchu i otwieraczem nowych horyzontów wyobraźni (które lubił otwierać Szajna), nowych sytuacji. W zależności od konfiguracji w jakiej jest użyty w zestawieniu z poszczególnymi płaszczyznami, jest on nośnikiem różnych skojarzeń i motorem nieustannej metamorfozy dziejącego się spektaklu.

Już sama jego forma przywołuje na myśl: – ludzką twarz; – krwiobieg (każdy dowolny cykl); – koło postępu technicznego; – planety, gwiazdy, słońca; – metamorfozę „niczego” – gdy mówi się „masz guzik”, czyli nic. Lecz to Nic jest Czymś, jest konkretem zapinający nasz prawdziwy płaszcz. Mówiąc Jungiem, guzik kryje w sobie bardzo żywotną wielość archetypów. I gdyby tak stworzyć kategorię przedmiotów uniwersalnych w teatrze, to z pewnością guzik mógłby do niej należeć. Zadaje sobie jednak sprawę, ze jeden spektakl w oparciu o guzik to za mało abym mógł powoływać nowy gatunek w teatrze, czyli – Teatr Guzikowy (lub Guzika). I choć teoretycznie jest to możliwe, na razie poprzestanę na guziku jako temacie uniwersalnym w spektaklu teatralnym. Wszędzie on zapina i rozpina, będąc jednocześnie ozdobą.

W teatrze jedną połą garderoby jest rzeczywistość fizyczna, namacalna, a drugą metafizyczna. Wiadomo iż nie o guzik tu chodzi, bo to tylko symbol, lecz o przekraczanie granic schematów, które zniewalają. Każdy teatr jako mechanizm, jako system znaków pragnie porzucić swój system, aby poczuć wolność tworzenia, dotknąć sacrum. Podobnie ma się rzecz w spektaklu GUK- KOMPOZYCJE KRAWCA, GUK- jako „BÓG”, jak skrót od „guzik”, czyli Nic i Coś. Mam nadzieję, ze spektakl ten, to tylko pozorna apoteoza guzika, że dotknąłem nim jakiejś prawdy o nas samych.

 

18-03-02 18-03-11 18-03-19 18-03-31

 

Recenzje

(fragment z opisu wielu spektakli M. Bednarka, m.in. „GUK-a” w posłowiu do książki poetyckiej Bednarka „Kim jestem?” (Wydawnictwo „Śląsk”2007)

 W rozgrywanej w bieli „Kompozycji krawca” (2003) intrygująco wygląda zderzenie aktora z wielkim przedmiotem – monstrualnym guzikiem,  ogromną igłą… To jednak nie opowieść ze świata krasnoludków, lecz sowizdrzalski nieco  traktat o paradoksie rządzącym życiem, o tym, że widziany przez nas wycinek świata może być jedynie groteskowym fragmentem, który uznamy za całość.

Krzysztof Sielicki    ( krytyk teatralny z Polskiego Radia w Warszawie)

 

Gazeta „Nowi ludzie”, XI.2007, Lwów (Ukraina)

„Sztuki Mariana Bednarka, których część miałem możliwość zobaczyć, wyróżnia zmysłowe podejście do rozumienia teatru. Nigdy nie wiadomo, czego można się spodziewać, w jakim kierunku zmierza oglądane właśnie przedstawienie. Dla mnie sztuki rybnickiego twórcy to stałe poszukiwanie różnorodnych form plastyki, teatru i dźwięku, które na różnorodne sposoby łączy i rozdziela. I to właśnie jest istota jego niesamowitości.”

 

                                           Jarosław Fedoryszyn    ( dyrektor Teatru VOSKRESINNIA we  Lwowie – Ukraina )

 

 Warunki techniczne